niedziela, 3 marca 2019

Jedno. Świat według Laury



Mam jedno życie, jedno serce i jedną chwilę. W tym jednym życiu, jednym sercem, w jednej chwili, kocham jednego mężczyznę, jedną kobietę i jedno dziecko. Kiedy wyjrzę za drzwi i zrobię parę tysięcy kroków, odnajdę tam jedną drogę, jedno drzewo, jeden kamień, jedną górę, jeden las, jeden ocean i na brzegu jedno ziarnko piasku. Sama też jestem jedna.

Serce, w którym się mieści nasza pojedynczość, nie ma początku i nigdzie się nie kończy. Zanurzyłam się w tamtym śnie, kiedy odnalazłam brzeg i weszłam w wodę wiedząc, że wyjścia nie ma już nigdzie. Ta woda unosi.

On jest tym chłopcem, bo przyszedł do mojego brzucha. Ona jest tą kobietą, bo mnie oswoiła i wciąż potrafi nie zniknąć. Ty jesteś tym mężczyzną, bo jesteś.

Mogę Tobie dać wszystkie słowa świata; a chciałabym dać tylko jedno. Nie znam tego jednego słowa.

Jestem dzieckiem jednej matki i jednego ojca. Ich istnienie z czasem staje się coraz mniej oczywiste. Zupełnie jakbym wciąż jeszcze potrzebowała odwracać się i podejmować wysiłek, by zobaczyć, skąd przyszłam.

Miłość też jest. Nie dotyczy jednego serca, jednej kobiety, jednego mężczyzny, jednego dziecka. Miłości nie liczy się ani na palcach dłoni, ani na miriadach gwiazd; ani też nie jest ona słowem, choćby jednym.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza