woda zabierze
wszystkie słowa
jednym ruchem dłoni
wtorek, 13 września 2016
niedziela, 11 września 2016
ze sobą
życie
to
przychodzenie
i
odchodzenie
gdy
odejdziesz
chciałabym
czuć
się
ze sobą
tak
jakbyś
był
kiedy
będziesz odchodził
to
zostań
wtorek, 6 września 2016
zachód
patrzę
siedzisz
na krześle
naprzeciwko
słońce
prosto za plecami
i
cień na twarzy
przemienia
kolor
oczu
milczę
do ciebie
w
ciszy
a
zachód
coraz
bliżej
sobota, 16 lipca 2016
wolność zapominania
Zapominam...
tak wiele zapomniałam. Sama nie wiem, czy to dobrze, czy nie. Gdybym
wiedziała, ile już... łatwiej może byłoby to pojąć. A tak...
Każdy
istotny krok jest zapominaniem.
Dwa
najważniejsze to narodziny i śmierć. Oba niełatwe.
Zapominając
tracę kontrolę nad tym czymś, co wcześniej było objęte umysłem,
doświadczeniem, świadomością.
To coś spada w studnię bez dna i tylko echo niesie się w górę tego spadania.
I może nawet kiedyś później nie wiadomo czy góra to czy dół.
To coś spada w studnię bez dna i tylko echo niesie się w górę tego spadania.
I może nawet kiedyś później nie wiadomo czy góra to czy dół.
Kiedy
się rodzę, nie wiem nic. Mam nic nie wiedzieć, tylko być w tym.
Ruch i ból w nieznane. Opuścić jaskinię ciała, która mnie
opuszcza. Złapać powietrze, szorstkie, zimne, nowe. Zobaczyć tę
twarz. Rozpoznać niewidzianą.
Zapomnieć
i uczyć się. Układać usta, dłonie, poruszać, dotykać, sięgać,
powtarzać. Aż ruchy, kształty staną się znane, oswojone. Słyszeć
dźwięki i doklejać do nich magię słów. Znaczyć coraz więcej.
Stracić istotę na rzecz znaczenia.
Budować
ze słów, doznań, ludzkich gestów, dłoni, form zwierzęcych,
kamiennych, wodnych, wietrznych, przyjaznych i groźnych, dozwolonych
i zakazanych. Gryźć i chować kły. Uśmiechać się i znajdować
odpowiedź w czyichś oczach. Być dla kogoś odpowiedzią na
najważniejsze pytania.
Budować
i kruszyć. Zapominać. Wciąż od nowa.
Do
końca.
Zapomnieć
wreszcie całkiem. Pozostać wolnym w spadaniu w ostatnią studnię
[wolność w spadaniu można ćwiczyć po drodze, nie łapiąc się
ścian, tylko pozwalając grawitacji, żeby ona była.] Na końcu
końców zobaczyć swoją i tylko swoją twarz i może nawet zdziwić
się, że to właśnie ta.
porwane wiatrem pióra Archanioła
Za
górami, za morzami, tuż obok jednego z miejsc, w których woda
rodzi się z ognia i ziemi, Archanioł Michał spotkał Kobietę.
Zobaczył ją, całą, taką jaka jest. I natychmiast zamknął oczy.
Oczy Archaniołów zamykają się, kiedy strach staje się silniejszy
niż światło. Tak długo miał zamknięte oczy, jak długo
potrzebował być w ciemnej jaskini. Kiedy je otworzył, dzień
zamienił się w noc, las szumiał i pachniał. Na dalekim wzgórzu
ujrzał targany wiatrem płomień i siedzącą przy nim
wyprostowaną postać. To była bezpieczna odległość.
Michał
był nie tylko Archaniołem, był też człowiekiem czynu. Czyn miał
być na miarę jego mocy. Odwrócił się, poszedł prosto przed
siebie. Tam spotkał Smoka. I walczył z tym Smokiem. I jedni mówią,
że go pokonał i sławią to zwycięstwo. Inni nic nie mówią.
Jedni i drudzy przyszli z łona Ziemi.
a ty, stateczku
Na
kładce coś, co wygląda jak sztorm śródlądowy. Wiatr rozwiewa
włosy, tym co je mają.
Zakapturzenie.
Jest niemal bezludnie. Nie wysuwa się las kijków z aparatami
gotowymi do selfie. Nie trzeba niczego ani nikogo omijać, żeby
wyjść z kadru.
Prosta
droga pod wiatr.
Niewyspanie
utopione w kawie. Niepokój bez zanurzenia. Oddech wystarczy.
Długa
przerwa między deszczami. Niebo się zbiera.
A
w domu ciepło. Kredki zastrugane. Czyżykiewicz śpiewa tak głośno,
jak nigdy jeszcze.
Dziecko
mówi: - Jak wrócę z wakacji to pójdziemy nie robić nic, dobrze?
- Dobrze. - No to pa!
"a
ty, stateczku, o każdej porze dostrzeż horyzont..."
czwartek, 27 sierpnia 2015
[idę]
idę wzdłuż rzeki
pod prąd
z wiatrem
idę
potem
w górę
stąd rzeko
widzę cię
jaśniej
diamentowo iskrzą
pocałunki
słońca
płyniesz
widzę ciebie
z miejsca
w którym
jestem
z serca
widzę
ciebie
widzisz mnie
z miejsca
w którym
jesteś
wracam
niebo
w chmurach
woda
jej szary szal
wszystkie twoje twarze
rozpoznam
pod prąd
z wiatrem
idę
potem
w górę
stąd rzeko
widzę cię
jaśniej
diamentowo iskrzą
pocałunki
słońca
płyniesz
widzę ciebie
z miejsca
w którym
jestem
z serca
widzę
ciebie
widzisz mnie
z miejsca
w którym
jesteś
wracam
niebo
w chmurach
woda
jej szary szal
wszystkie twoje twarze
rozpoznam
Subskrybuj:
Posty (Atom)