Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgła. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 marca 2013

tęsknota jako gatunek

Tęsknota jest żywą istotą, unikalnym i osobliwym skrzyżowaniem zwierzęcia z rośliną. Jest raczej niewidzialna, ale przypomina kameleona, mianowicie zmienia smaki i zapachy. Nie rozpoznaje się ich zwyczajnie, językiem. Żeby tego doświadczyć, trzeba zamknąć oczy i tak sobie po prostu być. Z rośliny tęsknota wzięła umiejętność kołysania się na wietrze. Dzięki temu bezpośrednie spotkanie z nią przypomina taniec, nawet jeśli pozostajemy w bezruchu. Ten gatunek istnienia ma umiejętność samoistnego pojawiania się i znikania. Nie jest możliwy dotyk. Wielu już próbowało przekroczyć tę granicę. Ona po prostu nie daje się dotknąć. Trudno tutaj o więcej słów. One ją płoszą. I stwarzają jednocześnie.

czwartek, 24 stycznia 2013

odcienie

przyniosłeś niebo
ma inny kolor
niż ja

nie ufam
kamiennym kroplom
twoich słów

i sobie
ze snu

sobota, 15 września 2012

roślinka i zakochanie

Wpadłam w mgłę, z pozoru przyjemną. I udało mi się z niej na chwilę wynurzyć. Byłam sobie z pytaniem "po co mi to zakochanie? dlaczego przyszło?". Pytanie bez odpowiedzi.
Czytam później u Castanedy słowa Don Juana: "Świat wokół nas jest tajemnicą. A człowiek nie jest lepszy od czegokolwiek innego. Jeśli mała roślina jest dla nas hojna, powinniśmy jej podziękować, w przeciwnym wypadku może nas nie wypuścić."
I przypomina mi się moje pytanie. Z łatwością się przypomina, bo dręczy i męczy jednak. I... dziękuję swojemu zakochaniu, że spadło na mnie piorunem. Może wypuści? Może zanim odejdzie, powie coś jeszcze, co potrzebuję usłyszeć?